czwartek, 25 października 2007

Wyniki konkursu WRZESIEŃ 2007 na Forum Fotografów Ślubnych

WRZESIEŃ 2007
Oto kilka z naszych zdjęć, które w wyniku głosowania zakwalifikowały się do najepszych fotografii w poszczególnych kategoriach:
1. PRZYGOTOWANIA
1 MIEJSCE

2 MIEJSCE

2. KOŚCIÓŁ
6 MIEJSCE

3. WESELE
3 MIEJSCE

4. PLENER
2 MIEJSCE

4 MIEJSCE

5. DETALE
2 ZDJĘCIA, KTÓRE ZAJĘŁY 5 MIEJSCE
Te zdjęcia nie zajęly żadnego miejsca:


DETALE ŚLUBNE


Kolejna porcja nietypowych detali od naszej Pary z 1 września - Iwony i Mariusza. Pozdroweinia!
Dodatkowo starsza fotka z serii "z kotem" ze ślubu sprzed kilku lat :).

poniedziałek, 22 października 2007

LATAJĄCY ANIOŁ


W ostatnią sobotę mieliśmy przyjemność fotografować Parę Martę i Konrada z Warszawy, którzy brali bardzo kameralni ślub w Łebie. Najbardziej zaskoczył nas łebski Kościół - na ślubowaniu przed zakładaniem obrączek NAGLE z sufitu zjechała, a bardziej zfrunęła wielka jak człowiek figura Anioła z miską, na której leżały obrączki - łańcuch na której wisiał Anioł wydawał takie dzwięki, jakby zaraz miał się zerwać - na ślubie było 12 osób - większość z nich od razu uśmięchnęła się buzia na taki niecodzienny widok - trzeba to zobaczyć - nie sposób opowiedzieć.
Po reportażu, wracając z Łeby, odwiedziliśmy "oazę na pustyni" - resturację u Ewy w Sasinie - niesamowite miejsce - mała, ciemna, zapuszczona, a nawet powiedziałabym wprost "zabita dechami" wioska, a tam najwspanialsze przysmaki kuchni polskiej. Zwykły wiejski dom z dużym ogrodem został odrestaurowany i zamieniony na znakomitą restaurację. Nie spodziewaliśmy się, że poza sezonem będzie tam ktokolwiek, a okazało się, że mieliśmy szczęście, ponieważ został jeden wolny stolik. Wspaniała krucha szynka z dzika, niezły żurek oraz zupa rybna, bardzo dobre cielęcinki nadziewane szpinakiem i bardzo miła przystawka w postaci śledzia w sosie majonezowym, mniam. Uwaga na ogromne porcje. Ceny bardzo znośne! :) Następna nasza wizyta w okolicach Łeby na pewno znów się tam skończy...

czwartek, 18 października 2007

Marta & Daniel Amor Vincit Omnia





Oto Marta i Daniel - nasza bardzo sympatyczna Para z początku sezonu ślubnego 2007, która miała ślub w przepięknym Kościele na Przymorzu. Weseli, radośni, uśmięchnięci, pogodni, szaleni - tak jak nasz wspólny plener. Ich żywiołowa "morderczość" dała nam garść pomysłów na późniejsze sesje rodem z powieści Alfreda Hitchcock'a - niektóre z sesji na pewno pokażemy na naszym blogu.
Serdeczne pozdrowienia dla ( już nie takiej) Młodej Pary :).

sobota, 13 października 2007

TRZYNASTEGO ... I rocznica ślubu



Dziś obchodzimy I rocznicę naszego cudownego dnia, jakim był 13 października piątek w 2006 roku. Bo jak mawiał Stefan Kardynał Wyszyński: „Każda prawdziwa miłość musi mieć swój Wielki Piątek".

czwartek, 11 października 2007

JAPOŃSKIE WYCIECZKI

Japończycy uwielbiają podróżować. Krążą już legendy o falach japońskich wycieczek zalewających każde słynne miejsce na świecie. Japońskie wycieczki słyną z tego, że wszystkiemu i wszędzie chcą robić zdjęcia...i robią...Ale z drugiej strony jest coś niezwykle uroczego w tych zagubionych małych "ludkach" z mikroskopijnymi aparacikami :).

środa, 10 października 2007

BACKSTAGE B&W


Zapomniałam dodać backstage z sesji z Patrycją i Kamilem. Znowu Marcin w akcji! :)

VESPA - PATRYCJA I KAMIL












Mieliśmy ostatnio okazję fotografować naszą przyszłą Parę Ślubną – Patrycję i Kamila, którzy w przyszłym roku staną na ślubnym (zamkowym) kobiercu;). Głównym, ale nie najważniejszym elementem prócz zakochanej Pary był piękny skuter Vespa. Para wytrzymała chłód wrześniowego poranka, szczególnie brawa należą się Patrycji – w Jej letniej sukience w grochy pozowała bardzo wytrzymale. Serdeczne pozdrowienia dla Was i do zobaczenia wkrótce!

poniedziałek, 8 października 2007

KRETEŃCZYCY






"...Kreteńczycy to specyficzny naród. Na każdym kroku zaznaczają swoją odrębność - w pierwszej kolejności nazywają siebie Kreteńczykami, a dopiero potem Grekami (i to niechętnie lub wcale). Jedną z najważniejszych zasad dla Kreteńczyków (Greków w ogólności) jest gościnność, traktowana nie tylko jako zobowiązanie ale też jako cnota...Zgodnie ze śródziemnomorską specyfiką, w upalne południe życie na Krecie zamiera. Mieszkańcy Krety respektują - podobnie jak w Grecji kontynentalnej, w Hiszpanii czy we Włoszech - sjestę. Długie przerwy po południowym posiłku to rzecz normalna - pracuje się za to rankiem i popołudniem... Kreteńczycy mają dość stoickie podejście do życia. Nigdy im się nie spieszy, zawsze mają czas by pogadać z sąsiadem. A jeśli powiedzą, że zrobią coś później, to wcale nie oznacza, że rzeczywiście zamierzają to zrobić...Prawie wszyscy Kreteńczycy są praktykującymi wyznawcami Kościoła Ortodoksyjnego (Prawosławnego). W mszach niedzielnych masowo uczestniczą przede wszystkim kobiety, dla których kościół jest mniej więcej tym, czym dla mężczyzn kafenion (kawiarnia) - miejscem towarzyskich spotkań z sąsiadami i znajomymi. Praktyki religijne to nie tylko tradycja i przyzwyczajenie - ludzie wręcz lubią chodzić do kościoła. Nabożeństwa odprawiane są dosyć długo (około 3 godzin) i niewiele osób pozostaje w świątyni przez cały czas. Wierni wychodzą w trakcie mszy, by uciąć pogawędkę ze znajomymi przed kościołem, potem wracają lub nie - zależnie od nastroju..." - tyle prawdy o Kreteńczykach można przeczytać na stronach http://www.kb.neostrada.pl/kreta/ludzie.htm Poza tym, jeżeli ktoś nadal jest zainteresowany subiektywnymi uwagami o Krecie polecam: http://www.wolf-5.cyberdusk.pl/ubileones/2002_kreta/uwagi.html

WIECZÓR KRETEŃSKI






To było spotkanie z folklorem wyspy w jednej z kreteńskich wiosek. Kreteńczycy dawno temu juz odkryli secret na długie życie, oczywiście jest to życie pełne zabawy :). Fiesty kreteńskie mają korzenie siegające wieków. Cały wieczór tancerze w strojach ludowych demonstrowali swoje umiejętności przy akompaniamencie buzuki i liry. Nie obyło się bez wspólnej zabawy z zapraszanymi na scenę gośćmi. Podczas pokazów mieliśmy okazję skosztować prawdziwych przysmaków kuchni kreteńskiej i greckiej oraz "rozsmakować się" w tutejszym winie, który okazał się być totalnym..."bełto-sikaczem"...:)

KRETA BLACK & WHITE






Kreta poza sezonem jest idealna dla ludzi szukających spokoju, ciszy, atmosfery greckiej prowincji jak i leniwego trybu życia, dla ludzi, którzy tak jak my - chcieliby bez tłumu turystów zwiedzić ciekawe miejsca, zasmakować regionalnej kuchni. Specyficzność tych miejsc, jak i życzliwość miejscowej ludności na długo pozostaną w naszej pamięci.